Pierwsza połowa 2020 roku oczami pożyczkodawcy…

Wednesday 12 August hajsowy

Kredyty chwilówki cieszą się już od wielu lat sporą popularnością, dzięki kredytowyandrzej.eu znajdziesz najciekawsze oferty. I choć wartość zaciąganych z tego tytułu zobowiązań wciąż spada, to właśnie pierwsza połowa bieżącego roku była dla branży najgorsza. Co więcej – zjawisko to niekoniecznie musi być związane wyłącznie z koronawirusem. Mają na niego wpływ również inne mechanizmy, które poniekąd wynikają z obecnej sytuacji pandemicznej.

Rok 2020 – krótka analiza rynku

Rzecz jasna zbyt wcześnie na pobieżną analizę pierwszej połowy 2020 roku na rynku chwilówek. Niemniej już teraz można zauważyć znaczny spadek popularności tych produktów finansowych. Według ostrożnych badań szacunkowych, pierwsza połowa 2020 roku może wiązać się nawet z 20 procentowym spadkiem ogólnej wartości zaciąganych chwilówek, naturalnie z odniesieniem do okresu poprzedniego (styczeń – czerwiec 2019 roku). Szczyt owego “kryzysu” miał miejsce w kwietniu, gdy wartość zaciąganych chwilówek spadła o ponad 50 procent. Pomimo szumnych zapowiedzi właścicieli firm pożyczkowych, inwestycje w marketing nie przyniosły rezultatu. Hasło “zostań w domu i weź chwilówkę” nie ma racji bytu, gdyż kwarantanna (co zresztą oczywiste) znacznie zredukowała nasze codzienne wydatki, ograniczając je wyłącznie do podstawowego minimum.

Tarcza w tle

Co ciekawe, spadek zysków firm pożyczkowych nie ogranicza się wyłącznie do redukcji liczby zawieranych umów! Na bieżący stan rzeczy wpływ ma również słynna już “Tarcza Antykryzysowa”, która mocno ogranicza koszty wynikające z zaciągnięcia pożyczek chwilówek. Nawet, jeśli niektóre z nich oferowane były za darmo, to i tak w wielu przypadkach generowały one dodatkowe zyski. Według obowiązujących w “Tarczy…” zapisów, zyski te są znacznie ograniczone i to do zaledwie 45 procent całości pożyczonej kwoty. Choć wydaje się to dość dużą wartością, to łatwo można zauważyć, że i tak jest to cios w branżę. Zwłaszcza, że według poprzednich regulacji, takie ograniczenia nie miały wcale miejsca. Naturalnie są to konsekwencje próby ochrony pożyczkobiorców przed niewypłacalnością, ale – z drugiej strony – mocno uderzają one w branżę, prowadząc w niektórych przypadkach do zawieszenia działalności wybranych podmiotów.

Zero procent? Tak, to możliwe!

Mimo to okazuje się, że pożyczki chwilówki na 0 procent nadal można zaciągać. I choć wachlarz tego typu ofert został mocno ograniczony, to wciąż istnieją podmioty, które są gotowe pozyskać w ten sposób nowych Klientów. Mowa tu o największych graczach, którzy jednocześnie oferują najbezpieczniejsze warianty swoich produktów finansowych. Mniejsze firmy albo upadły, albo też zawiesiły swoją działalność w tym obszarze. Nadal jednak znajdziemy i takie oferty, które – w pewnym stopniu – przeczą obecnemu kryzysowi. Przykładowo niektóre z firm oferujących pożyczki chwilówki, nadal umożliwiają wnioskowanie o kwoty powyżej 3 tysięcy złotych, co w przypadku nowych Klientów, jest bardzo ryzykownym posunięciem. Na marginesie warto zaznaczyć, że tylko taka postawa umożliwia w miarę stabilne utrzymanie się na rynku w tych niepewnych i nieprzewidywalnych czasach.

Podsumowanie

Pożyczki chwilówki to produkty finansowe, które zostały chyba najbardziej dotknięte obecną sytuacją pandemiczną i gospodarczą. Nic zatem dziwnego, że właściciele oferujących je firm, coraz bardziej ryzykują swym kapitałem, by móc utrzymać swoją pozycję na rynku. Czy taka sytuacja może trwać zawsze? Czy może raczej nadejdzie krytyczny moment zapaści, który doprowadzi wiele mniejszych firm do upadku i jednocześnie przeobrazi cały istniejący rynek?


Commenti per "Pierwsza połowa 2020 roku oczami pożyczkodawcy…"